-Kilka godzin temu dostałem SMS’a od taty.
Moja siostra jest w szpitalu – powiedział wypuszczając głośno powietrze i
przeczesując włosy. – Ja nie wiem co mam robić. Boję się o nią bo to moja
jedyna siostra. Ona ma dopiero 5 lat. Jej się nie może nic stać. – teraz
naprawdę z jego oczu popłynęły łzy.
Nie wiedziałam co mam zrobić. Z
jednej strony strasznie mu współczułam. Nie wiem co bym zrobiła gdyby mojemu
bratu coś się stało. Ale z drugiej strony byłam na niego wściekła. Siedzi z
założonymi rękami i płacze zamiast do niej jechać. Wstałam i kucnęłam przed nim
żeby widzieć jego twarz.
-Justin spójrz na mnie. – niechętnie
podniósł głowę -Jak to nie wiesz co masz zrobić? Jest tylko jedno wyjście:
Pakuj się wsiadaj w samochód i jedź do niej. – Uśmiechnęłam się blado. Na jego
twarzy pojawił się mały, ledwo widoczny uśmiech. Łzy przestały kapać z jego
polików.
-Masz rację. Zamiast siedzieć tu z
założonymi rękami już dawno powinienem do niej jechać. –Wstał i zaczął się
pakować.
Usiadłam na łóżku zastanawiając się,
co będzie ze mną, jak on pojedzie. Chyba czytał mi w myślach bo zapytał:
- Może chcesz pojechać ze mną?
-Serio? –zapytałam z niedowierzaniem
-No dobrze.
-Dzięki –podszedł do mnie i
pocałował mnie w policzek. –Idź spać. Na łóżku masz pidżamę.
Wyszłam z jego sypialni. Tak jak
mówił, łóżku leżała pidżama. Przebrałam się położyłam do łóżka i od razu
zasnęłam.
***Następnego dnia
rano***
-Vanessa... Vanessa wstawaj musimy
jechać. –Obudził mnie Justin. Spojrzałam na zegarek, była 6.00
-Już wstaję. –Powiedziałam i
niechętnie wstałam z łóżka .
Poszłam do łazienki, żeby zrobić
poranną toaletę. Gdy wróciłam, Justin nadal siedział na łóżku z jakąś torebką w
rękach. Dopiero teraz zauważyłam jego czerwone, podkrążone oczy. Płakał.
-Dlaczego płakałeś? –Usiadłam obok
niego na łóżku.
-Nic się przed tobą nie ukryje.
–zaśmiał się lekko. –Ja wiem że to musi dziwnie wyglądać: 19-sto letni chłopak
płacze po nocach. Ale zrozum, nie wiem co bym zrobił gdyby jej się coś stało.
-To normalne. –Powiedziałam
obejmując go ramieniem. –Człowiek musi wyrzucić z siebie emocje. Nie zawsze
chce z kimś gadać i zwierzać się ze wszystkiego. Wtedy płacz jest najlepszy. To
nie jest oznaka słabości.
-Dzięki. Naprawdę się cieszę, że cię
wtedy spotkałem na tej ulicy. Nawet nie wiem jak mi pomagasz. A teraz idź się
przebrać. –podał mi torbę, która trzymał w ręku. Kolejne ciuchy.
-Nie musisz kupować mi ubrań.
-Punkt dla ciebie –wstałam z łóżka i
poszłam do łazienki się przebrać. Ubranie były bardzo w moim stylu.
Zeszłam na dół, gdzie czekało
śniadanie. Około 7.15 wyjechaliśmy z domu. Jechaliśmy bardzo długo. O godzinie
15.00 byliśmy już w Sat Lake City (Utah). Kilka minut później byliśmy już w
szpitalu, w którym leżała siostra Justina. Poszliśmy do recepcji zapytać się w
której sali leży jego siostra. Od razu pobiegliśmy na wskazany oddział. Gdy
tylko Justin zobaczył swoją rodzinę, od razu do niej podbiegł. Wziął na ręce
małego chłopca. To musiał być jego brat, o którym opowiadał mi w samochodzie.
-Justin? Co ty tu robisz? Kto to
jest? –zapytał jego ojciec wskazując na mnie.
-To moja koleżanka Vanessa.
Przyjechałem do siostry. Co z nią jest? –zapytał zaniepokojony Justin.
-Nie będę cię okłamywał. Jej stan
jest...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz