-Z
badań wynika, że ma pani anemię. –powiedział lekarz.
-Co to znaczy? –zapytałam
-To znaczy, że ma pani niedobór
czerwonych krwinek. Dostanie pani leki i może pani iść do domu. –powiedział wypisując
receptę. –Proszę iść od apteki, kupić te leki –To mówiąc podał mi receptę. –ja
idę przygotować wypis.
Gdy wyszedł z sali załamałam się. Co
będzie ze mną dalej?
-Nie martw się. Wszystko będzie
dobrze. –Powiedział Justin.
-Czyli, że ty mnie nie zostawisz? –zapytałam.
Byłam pewna, że wyjdzie z sali i mnie zostawi.
-No co ty. Nigdy cię nie zostawię. Ja
wiem, że to dziwne, ale ja się w tobie zakochałem –powiedział ściszonym głosem.
Chwila moment! Czy on przed chwilą
wyznał mi miłość? Przyznam, że trochę mi ulżyło, bo ja chyba też go kocham.
-Dobra zapomnijmy o tym ok? –
powiedział zdenerwowany –idę po ten wypis. –wstał z krzesła, ale złapałam go za
rękę, żeby znowu usiadł.
-Powiem szczerze: trochę mnie zaskoczyłeś,
ale też mi trochę ulżyło, bo ja chyba też cię... też cię kocham. –uf powiedziałam
to –ale mimo wszystko, ja nie chcę być na razie w związku. Przepraszam zrozum
to.
-Jasne, nie ma sprawy, rozumiem. A teraz
idę już po ten wypis i pogadamy w domu. –stał i wyszedł z Sali.
Nie wiem co mam myśleć. Na pewno go
zraniłam, ale to było dla mnie za szybko na nowy związek. Jeśli na prawdę mnie
kocha to powinien to zrozumieć.
-Ubieraj się, jedziemy do domu. –wrócił
do Sali. Zaczęłam się ubierać.
Gdy wyszliśmy ze szpitala od razu
skierowaliśmy się w stronę auta.
W drodze do domu musiałam z Justinem
porozmawiać.
-Tak? –powiedział cały czas patrząc
się przed siebie.
-Ja wiem, że cię zraniłam, ale
zrozum: dopiero co udało mi się uwolnić od Maxa. Ja bym się dusiła w tym związku.
-Ale ja cię rozumiem –spojrzał na
mnie z uśmiechem i zatrzymał się pod domem. –Tak naprawdę to ja też muszę ci
coś powiedzieć –powiedział gdy wchodziliśmy do domu. –Chodźmy do salonu
-Usiedliśmy naprzeciw siebie, tak,
że patrzyliśmy sobie w oczy.
-Co się dzieje Justin? –zapytałam z
troską w głosie.
-Miesiąc temu rozstałem się z
dziewczyną. W czasie gdy byliśmy razem ona była w 3 miesiącu ciąży, a ja dużo
pracowałem, żeby jej nic nie brakowało. Gdy pewnego dnia wróciłem do domu, jej
nie było. Zadzwoniłem do niej. Okazało się, że jest w szpitalu. Nie wiedziałem
co się dzieje. Szybko wsiadłem w samochód i do niej pojechałem. Dopiero tam
powiedziała mi co się stało. Poroniła. Obwiniała mnie o stratę dziecka. Mówiła
że to moja wina, że za rzadko jestem w domu i nie mam dla niej czasu. Kilka dni
później wyszła ze szpitala. Popadła w depresję. Przez kilka następnych tygodni
obwiniała mnie o stratę dziecka. Ona nie zdawał sobie sprawy, że mnie też to
boli, że dla mnie tez to nie było łatwe tylko, że lepiej to ukrywam. Kilka tygodni
temu nie wytrzymałem. Musiałem się z nią rozstać. Wiem, że teraz sobie myślisz:
co to za chłopak, który zostawia dziewczynę w depresji. Ale ja nie umiałem tak
dalej żyć. Sam coraz gorzej sobie z tym radziłem, a ona jeszcze bardziej
pogarszała mój stan psychiczny. -cały czas patrzył mi w oczy. Ja bym nie umiała
tak silnie patrzeć mu w oczy jakbym opowiadała o takim czymś.
-Rozumiem cię. To musiało strasznie
boleć. –powiedziałam łapiąc jego dłonie by dodać mu otuchy.
-Nadal trudno jest mi się z tym pogodzić.
Ty jedyna zauważyłaś, że coś jest nie tak. Pamiętasz wczorajszy ranek? Wtedy mówiłem,
że płakałem bo martwiłem się o Jazzy. A tak naprawdę cały czas przeżywam to
wszystko w środku.
-Nie martw się. Przejdziemy przez to
razem. Ktoś kiedyś powiedział takie słowa „Pamiętaj: jutro jest nowy dzień, nie
przejmuj się przeszłością”. Ja wiem, że o tym będzie trudno zapomnieć, ale musisz
chociaż spróbować, a ja ci w tym pomogę. –uśmiechnęłam się do niego.
-Dzięki, że jesteś. Może obejrzymy jakiś
film? –zapytał zmieniając temat.
-Dobry pomysł. Może jakąś komedię?
-Zgoda. To chodź. –wstał z kanapy i
podał mi rękę.
-Ale do kąd? Przecież telewizor jest
tutaj.
-Wiem, ale w tym domu jest lepsze
miejsce na oglądanie filmów niż salon. To salka kinowa w piwnicy.
Gdy zeszliśmy na dół Justin włączył
jakiś film. Byłam tak zmęczona, że gdy tylko położyłam głowę na jego kolanach
zasnęłam.
***Oczami Justina***
Jak ona słodko śpi. Nagle ktoś
zadzwonił do drzwi. Ostrożnie podniosłem głowę Vanessy, położyłem na poduszce i
poszedłem otworzyć drzwi. To kogo tam zobaczyłem wprawiło mnie w osłupienie. Przede
mną stał...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz